Koszyk

Darmowa wysyłka od 200zł

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Wywiad z Jeannette Kalytą

Z Jeannette Kalytą rozmawiają Dorota i Magda z Pink No More.

Opowiedz nam o przełomowym porodzie dla polskiego położnictwa, czyli de facto pierwszym przyjętym przez Ciebie porodzie. Co sprawiło, że zdecydowałaś się, wbrew obowiązującym procedurom, na położenie noworodka na brzuchu mamy? Skąd taki pomysł i dlaczego było to dla Ciebie tak ważne, że zaryzykowałaś pracę, podczas gdy innym, w tamtym czasie, nie mieściło się to w głowie?

To nie był pierwszy przyjęty przeze mnie poród. Każda położna, zanim zacznie samodzielnie wykonywać swój zawód, uczy się przyjmować porody pod wnikliwym okiem mentorki. W szkole „odebrałam” 22 takie porody. Tak, to były czasy „odbierania porodów” czyli odbierania matce dziecka i umieszczania go czym prędzej w oddziale noworodków. Całe szczęście za zmianą podejścia do rodzącej i noworodka idzie w parze także zmiana słownictwa. Dzisiaj, po fizjologicznych porodach nie odbieramy matkom dzieci, pozostają w ich ramionach, tam gdzie jest ich miejsce. Jako położne, czerpiemy radość i siłę z „przyjmowania” na świat rodzącego się nowego życia.

Moje podejście do wykonywanego przeze mnie zawodu, od wielu lat jest takie samo. Życie w prawdzie i wierność swoim poglądom zdecydowanie popłaca. Gdy przy porodzie, złamałam wszystkie panujące wówczas procedury, przeciwstawiając się zakorzenionej od wielu lat rutynie, miałam głębokie przekonanie, że matka i dziecko są nierozłączni. Nie zastanawiałam się nad tym czy stracę pracę. Najwyraźniej zadziałało, wyjęłam mały kamyczek z dołu wielkiej piramidy usypanej z nikomu niepotrzebnych procedur i ludzkiej nieżyczliwości.

Skąd bierze się porodowy rozdźwięk u współczesnych kobiet? Pochodzą z tych samych sfer, mają tę samą wiedzę, są w podobnym wieku, a często wybierają skrajne opcje – poród domowy lub cesarskie cięcie na życzenie?

To bardzo złożone zagadnienie, na skrajne podejście do rodzenia dzieci, mają cechy charakteru, próg bólu, wychowanie, podejście do seksu, oraz to, co słyszała o porodach mała dziewczynka zanim stała się dorosłą kobietą. Najważniejsze jednak jest poczucie bezpieczeństwa, to wypadkowa tych wszystkich zagadnień. Każda kobieta w trakcie ciąży powinna zastanowić się co jest dla niej najważniejsze, żeby czuła się bezpiecznie. Czy to ma być poród w zaciszu domowego ogniska, czy przyszpitalny Dom Narodzin, gdzie poród jest zbliżony do domowego lecz z zapleczem medycznym. Jednak najwięcej kobiet wybiera opcję pośrednią, a mianowicie tradycyjną salę porodową. Przez ostatnie kilkanaście lat, zmienił się wygląd, wyposażenie pokoi porodowych, jak i standard opieki nad rodzącą, lecz by utwierdzić się w swoim dobrym wyborze, zawsze warto zasięgnąć opinii osób, które rodziły w tym szpitalu.

Czego kobiety boją się przed porodem?

Kobiety obawiają się bólu oraz tego czy sobie z nim poradzą. Niekiedy obawa przeradza się w lęk, który może zaburzyć wydzielanie hormonów, opóźnić rozpoczęcie porodu, lub wręcz zatrzymać go na każdym etapie. Matka przenosi lęk na dziecko, które instynktownie boi się wyjść na zewnątrz. Pomaga świadomość, że ból porodowy związany ze skurczami macicy, jest sprzymierzeńcem a nie wrogiem. Nie ma sensu z nim walczyć, wystarczy się mu poddać a efekty pojawią się bardzo szybko w postaci postępu porodu.

Jak oswoić ten lęk?

Łatwiej oswoić lęk, gdy wiemy czego on dotyczy. Do porodu należy się dobrze przygotować. Warto pójść do dobrej szkoły rodzenia, najlepiej rekomendowanej przez osoby, które już uczestniczyły w takich zajęciach. Poprzez zdobytą wiedzę, kobieta wzmacnia w sobie wiarę, że jest w stanie urodzić. Bezcenny jest kontakt z położnymi, które przekazują praktyczną wiedzę na temat etapów porodu, pielęgnacji dziecka, karmienia piersią, czy połogu. Warto ulegać instynktowi gniazda i wybrać miejsce do porodu w miarę wcześnie, to buduje u ciężarnej poczucie bezpieczeństwa.

Co decyduje o sukcesie porodu, jakie czynniki wpływają na udany i sprawny poród siłami natury? Czy jest jakaś uniwersalna recepta?

Oczywiście że nie ma uniwersalnej recepty. Jednak kobieta nie może zapominać, że jest autorką swojego porodu. Niezwykle ważne jest jej pozytywne nastawienie i wiara w siebie. Powinna pamiętać, że jej ciało jest doskonale przystosowane do tego, żeby wydać dziecko na świat, gdyż kieruje nim instynkt. Warto, by dała sobie szansę na aktywną współpracę z dzieckiem i położną, która będzie ją motywować do podejmowania wysiłku.Nie warto z góry niczego planować. Poród potrafi zaskoczyć, zwrotem akcji. Ważny jest wybór miejsca, gdzie kobieta będzie rodzić, w poczuciu bezpieczeństwa i w zaufaniu do położnych i lekarzy.

Jak szkoła rodzenia przygotowuje do porodu?

Poród nie jest najlepszym momentem na przekazywanie wiedzy o tym co się będzie działo w trakcie tych kilku lub kilkunastu godzin. Dlatego warto uczestniczyć w zajęciach szkoły rodzenia, by zrozumieć mechanizm porodu i poznać poszczególne fazy, nauczyć się pielęgnacji dziecka i otrzymać jak najwięcej wiedzy na temat karmienia piersią. Dobra szkoła jest przede wszystkim grupą wsparcia dla osób znajdujących się w tej samej sytuacji życiowej.

Jak przyjaźnie przywitać dziecko na sali porodowej?

W trakcie fizjologicznego porodu, dziecko bezpośrednio po opuszczeniu łona matki trafia w jej spragnione ramiona. Najważniejszy jest dotyk, czułe dłonie rodziców są w stanie ukoić płacz maleństwa, dla którego pierwsze minuty życia są sporym stresem. Nowe otoczenie, pozorna wolność, wdzierające się bolesne powietrze w malutkie płuca, przy czym jedyne znajome dźwięki to pełne zachwytu głosy rodziców i bicie serca mamy. Oby każdy noworodek miał możliwość takiego powitania. Warto zadbać o ściszenie rozmów w sali porodowej i wygaszenie zbędnych świateł, aby adaptacja dziecka do nowych warunków przebiegała komfortowo. Do okrycia noworodka można użyć pieluszek przyniesionych z domu w celu kolonizacji skóry dziecka.

Czy partner rodzącej powinien być przy porodzie? Mamy wrażenie, że wspólny poród jest w dobrym tonie i jest wręcz źle odbierane przez otoczenie, gdy dzieje się inaczej?

Nie dostrzegam takiej tendencji, lecz uważam, że przez ostatnie lata wiele się zmieniło. Minęła moda na poród z partnerem. Wydaje się, że pary bardziej świadomie podejmują decyzję o wspólnym porodzie. Bycie razem, bądź nieobecność partnera w trakcie narodzin dziecka, nie jest żadnym miernikiem uczucia, które łączy tych dwoje ludzi. Na te decyzje składa się wiele czynników, chociażby olbrzymia męska wrażliwość na ból odczuwany przez partnerkę w trakcie porodu, lub zamartwianie się rodzącej jak czuje się jej towarzysz. Może okazać się też, że sam moment urodzenia dziecka będzie na tyle krępujący dla kobiety, że poprosi swojego partnera, by ten wyszedł z sali, co da jej duże poczucie swobody. Pomoc partnera w trakcie porodu bywa nieoceniona, pod warunkiem, że oboje chcą tego samego.

Czy bycie mamą i przeżycie własnych porodów pomaga w byciu położną?

Niewątpliwie tak. Moje porody były dla mnie rytualną bramą nie tylko do macierzyństwa, ale także pokazały mi inny wymiar mojego zawodu. Po moich porodach wiedziałam na pewno jaką położną nie chcę być i nie będę na pewno. Wraz z własnymi doświadczeniami porodowymi rodzi się jeszcze większa empatia i szacunek do rodzącego się dziecka i jego matki.

Jak wyglądałby Twój trzeci poród? Gdzie, z kim, przy jakiej muzyce?

Moje marzenia o trzecim porodzie, niestety pozostały jedynie marzeniami. Wtedy byłam wręcz pewna, że potrafię urodzić w domu, sama, bez pomocy położnej. Nie zastanawiałam się nad muzyką, ból wolę przeżywać w ciszy. Gdy jednak przyszedł czas na zaplanowaną wcześniej ciążę, moja mama zachorowała na raka. Opieka nad mamą, kolejne kursy chemioterapii, dwoje dzieci, praca położnej na telefon, sprawiły, że odłożone plany, nigdy się nie ziściły.

Praca położnej i Twoje doświadczenia są naprawdę niesamowite i mogłybyśmy pytać bez końca. Dziękujemy za rozmowę.

Jeżeli, tak jak my, czujecie niedosyt, zajrzyjcie koniecznie do książki Jeannette "Położna 3550 cudów narodzin". Znajdziecie tam niewiarygodne historie porodów w szpitalu i domowym zaciszu. Dowiecie się o samodzielnych porodach w morzu, przeczytacie o wzmacniającym posiłku z łożyska i mnóstwo innych niesamowitych doświadczeń.

Ostrzegamy, to MEGA wciągająca lektura!

Książkę możecie kupić w naszym sklepie TUTAJ.


najczęściej czytane

Torba do porodu
Mężczyzna przy porodzie
Jak oswoić ból. „W czasie porodu nie musisz elegancko milczeć”...
Wywiad z Jeannette Kalytą